Co zjesz dzisiaj na śniadanie?  Pytanie to rozpoczynało dzień w domu Małgosi Minty, dziennikarki i blogerki, która przed wakacjami wydała swoją pierwszą książkę. W książce dzieli się przepisami na apetyczne rozpoczęcie dnia. Ma pomysły i na ekspresowe posiłki, które trzeba robić, gdy budzić dzowni zbyt późno i na leniwe przeciągające się do południa poranki. Śniadanie to dla niej zawsze punkt obowiązkowy. Nieważne, jak gęsto zapisany ma swój kalendarz, na ile wydarzeń musi zdążyć, z kim się spotkać. dzień dobry Są w tych śniadaniach wspomnienia z dzieciństwa i przygotowywana z dziadkiem awanturka. Koniecznie z razowcem na zakwasie. Jest rytuał pieczenia chleba i robienia domowej konfitury. Małgosia Minta proponuje w rytmie tego, jak sama je. Bladym świtem, o poranku, na wynos, leniwie, na zapas. To niezobowiązujący spis rozdziałów i smaków, którymi blogerka chce się dzielić. Inspiracji szuka na targach, w małych piekarniach, wśród bliskich, których przepisy też znajdziecie w książce. Dziennikarka zagląda na wszystkie ważne kulinarne wydarzenia, cieszą ją drobne smakowe odkrycia i pozwala im rozgościć się w swojej kuchni. dzień dobry Smaży więc libańską szakszukę i wzamcnia ją po intesywnym treningu. Odczarowuje banalne kanapki i dodaje im klasy ricottą oraz chili. Poznańskim gzikiem przypomina o tradycji, awokado miesza i z rzodkiewką i pietruszką, a nawet i truskawkami. Książka to nie tylko pakiet gotowych rozwiązań na poranne wzmocnienie,ale i podprogowe przesłanie, że po śniadaniu można już wszystko. Dzień zupełnie inaczej wygląda, gdy zacznie się go z pieczoną owsianką lub bułeczkami wypełnionymi jagodami. Sama przerzucając kolejne strony żałuję, że śniadań w tygodniu jest tak mało! dzień dobry Zawsze jest dobry czas, by wykoczyć z łóżka nieco wcześniej. Podreptać boso do kuchni, zajrzeć na półki, a Małgosia Minta w swojej książce radzi, czym je wypełnić. Wybrać składniki i delektować się nie tylko jedzeniem, ale i chwilą. Bo najlepszy przepis na śniadanie autorka ma jeden. Czas, który można mu poświęcić! Złe śniadanie psuje cały dzień, więc lepiej poczekać z nim do obiadu:) dzień dobry Małgosia Minta Dzień dobry - śniadania z Małgosią Mintą. Warszawa, 2016 Książka do kupienia w dobrej cenie w księgarnii BookMaster  

Czasu na nieśpieszne codzienne śniadania, gorącej kawy do porannej gazety, rytuałów powtarzających się zawsze po przebudzeniu. Tego luksusu potrzebuję niezmiennie i funduję sobie bez wyrzutu, gdy mogę, bo działa lepiej niż niejedno spa. To niby drobiazgi, a zebrane w całość wzmacniają i zupełnie inaczej pozwalają spoglądać na nadchodzący dzień. Fanaberia, za którą wdzięczny będzie dopieszczony organizm. omlet   W sprawie śniadań jestem konsumentką totalną. Odrobiłam lekcje i pierwszy posiłek traktuję z należytą mu nabożnością. Wkomponowuję się w miejsca, pory roku, nastroje,towarzystwo, ale nie grzeszę przeciw przykazaniu wszystkich dietetyków, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia.  W Rzymie jadam na słodko, z filiżanką parującego espresso. W Paryżu cafe au lait zagryzam croissantem. W Gwatemali bez zdziwienia przyjmuję talerz kulek z czarnej fasoli wypełnionych czekoladą. Odpowiadają mi te poranne eksperymenty, w mojej zwyczajnej kuchni też nie ma nudy. Gdy trzeba rozgrzewam się jaglanką z cynamonem albo puddingiem z komosy. Weekendowo lubię wszelkie placki, naleśniki i racuchy. Nie oprę się nigdy banalnej kanapce z żółtym serem. omlet

Smak grudnia. Miesiąca obfitości. Kojących zapachów bez deficytu. Potrzeby ciepła i miłości. Przedświątecznego pośpiechu i nostalgicznych sylwestrowych podsumowań. Pudding wzmocni, ukoi poszarpane prezentowymi dylematami emocje. Rozgrzeje mocniej niż szalik, z którym się nie rozstajecie. Od pomarańczy i cynamonu, ich wspólnej słodyczy też się można uzależnić. pomarańczowy pudding Pomarańczowy pudding lubi wyjść z domu. Zapakujcie go do słoika albo wypełnijcie nim pudełko. Zajrzyjcie tam w wolnej chwili. Po energię, spokój i smak. Jeśli potrzebujecie więcej dodajcie czekoladę. W grudniu wszystko wypada. pomarańczowy pudding

Dawno temu na wakacjach w Bułgarii zajadałam się pasztetem z brzoskwiniami. Do szkolnej kanapki zawsze domagałam się jabłka. W sałatach mieszam granaty    i indyka.  Krewetki wspieram mandarynkami. Takie nieoczywiste duety smakują wybornie. Bawię się w swatkę i kojarzę pary. Nie sprawdzam ich charakteru, ufam kulinarnemu instynktowi. Na koncie mam nieudany związek masła orzechowego, limonki i krewetek. W tym trójkącie był jednak tłok. Nic do siebie nie pasowało, efekt połączenia  wylądował w koszu. grzanki z mango Zaaranżowanie spotkania mango z szynką nie było już takie ryzykowne. Składniki ułożone na ciepłych grzankach świetnie się porozumiały, pozwoliły dołączyć ostrzejszemu serowi i słodkiemu sosowi. Tu nikt nikomu nie przeszkadza, jest pełna symbioza i moje zadowolenie. Pochłaniam kolejną grzankę dodając sobie porankowej energii. Bo przecież w życiu chodzi o to, by sprawiać sobie drobne przyjemności. grzanki z mango

Kasza gryczana bez gotowania z jogurtem i malinami - bez glutenu i bez cukru, bogata w białko

Nie wyobrażam sobie dnia bez śniadania. Nie przekonuje mnie argument, że ktoś nie ma czasu, aby je przygotować. To podstawowy posiłek, dzięki któremu nabieramy energii i siły na cały dzień. To śniadanie - kasza gryczana bez gotowania - robi się prawie samo. Jest błyskawiczne, za to bardzo bogate w białko, zawarte zarówno w kaszy gryczanej (niepalonej), jak i w jogurcie. Dzięki temu, to doskonała propozycja również dla najmłodszych. Dzięki malinom, ta forma jogurtu naturalnego (bez zbędnych cukrów i aromatów), przypadnie każdemu do gustu. Kasza gryczana bez gotowania z jogurtem i malinami - bez glutenu i bez cukru, bogata w białko Jogurt naturalny ze względu na dużą zawartość wapnia pomaga utrzymać zdrowe kości i zęby. 1 szklanka jogurtu pokrywa aż 1/3 (w przypadku dzieci to aż 1/2) dziennego zapotrzebowania na wapń. W jogurcie dodatkowo dostarczamy organizmowi białko, magnes i potas. Jogurt jest łatwo przyswajalny, podczas produkcji mikroorganizmy rozkładają laktozę na cukry proste, dzięki czemu jogurt jest bardziej strawny niż mleko. Dlaczego jogurt naturalny? Gdyż dzięki temu mamy kontrolę nad tym, co jemy. Zamiast aromatów i barwników wystarczy dodać maliny, by poczuć smak lata o każdej porze roku (poza sezonem można użyć mrożonych malin). Zamiast cukru, użyjcie miodu lub ksylitolu. Biała kasza gryczana (niepalona) jest bogata w białko, zawiera prawie 13% białka! jest sycąca i zdrowa. Występuje w niej również wapń, fosfor, kwas foliowy, potas, mangan, magnez, żelazo, cynk oraz witaminy B1, B6, PP. Zawiera dużą ilość błonnika i węglowodanów.W przeciwieństwie do innych kasz nie zakwasza organizmu.   Kasza gryczana nie zawiera glutenu. W połączeniu z jogurtem sprawia, że to śniadanie jest wysoko proteinowe. Kasza gryczana bez gotowania z jogurtem i malinami - bez glutenu i bez cukru, bogata w białko  

Gryczane musli - bez glutenu i bez cukru

Zainspirowana nową książką "Sztuka dobrego jedzenia" sióstr Hemsley, zrobiłam wg ich przepisu gryczane musli na śniadanie. Idea podobna jest do owsianego musli doktora Birchera. W obu przypadkach wystarczy dzień wcześniej namoczyć główne składniki (tutaj kasza gryczana niepalona, nasiona i jagody goi), aby rano mieć błyskawiczne, pożywne śniadanie, które możecie zabrać ze sobą do pracy. Byłam zdziwiona, że kasza gryczana na surowo nie była twarda, a całość jest bardzo smaczna. Gryczane musli wejdzie na stałe do mojego śniadaniowego menu :) Gryczane musli - bez glutenu i bez cukru Ten przepis to pomysł na śniadanie bez glutenu i bez cukru. Ważne, aby użyć tu niepalonej (białej) kaszy gryczanej, która jest bogatsza w wartości odżywcze i jest bardziej miękka. Kasza gryczana jest bogata w magnez oraz flawonoidy (wspomagają przyswajanie witaminy C) i zawiera dużo białka (porównywalnie z jajkiem). Ponadto, kasza gryczana nie zakwasza organizmu w przeciwieństwie do innych kasz. Gryczane musli - bez glutenu i bez cukru

Jajko zapiekane w awokado

Zastanawiacie się, co zrobić z awokado? można zrobić koktajl z awokado, dodać do sałatki lub przygotować śniadanie. Na śniadanie najbardziej lubię jednak pastę z awokado lub jajko zapiekane. Robi się je bardzo szybko i jest pyszne. jajko zapiekane w awokado może też być podawane na przystawkę. Jajko zapiekane w awokado Do zapiekanego jajka w awokado dodałam kozi ser, który doskonale zastępuje tu sól i podkręca smak awokado. Do tego kromka pełnoziarnistego chleba i jestem w siódmym niebie po takim śniadaniu :) To kolejny przepis, który udowadnia, że można gotować smacznie bez dodatku soli. W ramach akcji Cisowianki   - Gotujmy zdrowo - mniej soli pokazujemy, jak jeść zdrowo i smacznie. Sami się przekonajcie, zaglądając tutaj :) Dania bez dodatku soli dodają więcej energii, czyli są idealne na wiosenne przebudzenie :) Jajko zapiekane w awokado

Razowy chleb z bakaliami

Niedawno spędziłam weekend w Łodzi (tu możecie zobaczyć zdjęcia), typowo turystycznie i kulinarnie :) Po raz kolejny zachwycona byłam Off Piotrkowska i tym, że w każdej knajpie podają pieczywo własnego wypieku. Dostałam też polecenie z Wrocławia, aby koniecznie przywieźć chleb bakaliowy z Drukarni :) jest on pyszny i nie brakuje w nim dobroci :) Zastanowiłam się, dlaczego sama do tej pory nie upiekłam takiego chleba :) Niewiele myśląc chwyciłam zakwas z lodówki, który niestety padł, gdyż przez długi czas go nie dokarmiałam (takie są skutki licznych wyjazdów i dodatkowych zajęć i bywania w domu jako gość :/). Chwyciłam więc za drożdże i   książkę Piotra Kucharskiego "Chleb - domowa piekarnia" (już Wam kiedyś wspominałam, że wg mnie to najlepsza książka o chlebie na polskim rynku). Odnalazłam przepis na chleb razowy z jabłkiem i go zmodyfikowałam. Bałam się, że chleb nie uniesie więcej bakalii, ale po upieczeniu wiem, że można dać jeszcze więcej :) Razowy chleb z bakaliamiChleb wyszedł dokładnie taki, jaki chciałam :) Pyszny, słodki od bakalii z chrupiącą skórką. Idealny do zjedzenia z konfiturą z czarnego bzu, lub jeśli możecie, z miodem. Nie ukrywam, że smakuje wyśmienicie tylko z wiejskim masłem. Cieknie mi ślinka na samą myśl, chyba znowu upiekę :) Razowy chleb z bakaliami

Takie śniadanie, weekendowo leniwe, najlepiej smakuje na dworze. Późny przedpołudniowy piknik, perspektywa tarasowego hamaku, leżak wciśnięty na niewielki balkon. Duety   radośnie beztroskie, ładujące wyczerpane tygodniowym pośpiechem baterie. Jest czas na odkładane wieczorami gazety, na porzuconą książkę. Rozmowę i jeszcze jedną filiżankę herbaty. Trzeba siebie rozpieszczać, niech poranna przyjemność przeciągnie się dłużej.  Te grzanki  z  miękkim serem, delikatnością roszponki i słodyczą miodu to moje sobotnie must have  .   grzanki z serem kozimI co z tego, że maj za oknem deszczowy, że słońca mało, że jesienne kurtki przydają się bardziej niż zwiewne pastelowe sukienki? Kto by się tym przejmował, skoro takie śniadanie czeka? Jak zwykle wszystko przecież zależy od perspektywy...Ta jest wyjątkowo apetyczna:) grzanki z serem kozim

Pasta ze słonecznika i pietruszki

Pasta ze słonecznika i pietruszki to propozycja pasty do chleba dla wegan i nie tylko. Jest prosta do przygotowania, smaczna i zdrowa. Jeśli nie przepadacie za natką pietruszki, możecie dać zamiast niej oliwki, suszone pomidory, paprykę lub łyżkę ajwaru. Możliwości jest wiele. Pastę ze słonecznika i pietruszki można przechowywać kilka dni w słoiku w lodówce. Pasta ze słonecznika i pietruszki Słonecznik jest dobrą bazą do pasty do chleba dla osób, które żyją "w biegu", gdyż zawiera dużo magnezu, który pomaga w koncentracji, niweluje bóle migrenowe. Ponadto słonecznik zawiera witaminę A, odpowiedzialną za widzenie oraz ładny koloryt skóry, a także witaminę D. Nasiona słonecznika mają dużo witaminy E oraz kwasu foliowego, a to połączenie jest pożądane dla układu krążenia i nerwowego. To również bogate źródło witaminy B6, odpowiedzialnej za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, zwiększającej odporność i działającej odmładzająco. To nie koniec dobrodziejstw w nasionach słonecznika. Zawierają bowiem one również wapń, żelazo, potas, cynk. Pasta ze słonecznika i pietruszki